Kategorie: Wszystkie | Przeczytane w 2009 | Przeczytane w 2010
RSS
środa, 30 grudnia 2009
"Księżczniczka z lodu" Camilla Lackberg

 

Księżniczka z lodu

Długo wyczekiwana, tropiona, "przemyśliwana", odkładana na później, ale w końcu kupiona. Chwila. Impuls. Powiedzenie dosyc oszczędzaniu, znalazła się na mojej półce.

Panuje moda na szwedzkie powieści? Tak! Larsson, Mankell, Lackberg... dlaczego? Skandynawski klimat, do którego tęsknię (o ile można tęsknic do czegoś, czego się nie zaznało). Surowa aura, mroźne powietrze i trup w szafie- voila!

"Księżniczka z lodu" ma wszytsko co jest potrzebne w dobrym kryminale: niepewnośc, nowe wątki, nowi podejrzani, romans, skandal i morderca, którego postac pojawia się dosyc szybko w książce (oczywiście nie wiadomo, że to on). Dodam, że zapowiedź kolejnych części książki również jest dla mnie kusząca, jako że lubię sprawdzone "numery".

Jedne co mnie powaliło to: "rybaczenie" zamiat rybołóstwo. Nikt w w ydawnictwie tego nie zauważył? A może istnieje takie słowo...

"Zapomniany ogród" Kate Morton

 

zapomniany ogród

Po lekturze "Domu w Riverton" z niecierpliwością sięgnęłam po "Zapomniany ogród", ale tu znalazła zastosowanie stara zasada: co za dużo, to nie zdrowo. Ta sama konstrukcja fabuły, ten sam styl, ta sama zagadka: kto z kim i dlaczego. Czytałam szybko, najczęściej z przyjemnością, ale wystarczy na jakiś czas.


niedziela, 20 grudnia 2009
"Róża Sewastopola" Katharine McMahon

 

Róża Sewastopola

Okładka tej ksiażki przykuła moją uwagę w księgarnii. Następnie, natknęłam się na nią na paru blogach. Znalazłam ją w bibliotece i przeczytałam z wielką przyjemnością. Przyjemnośc ta wynikała przede wszytskim z ogromnej lekkości stylu autorki. Czytało się ją bardzo łatwo, płynnie, bez zgrzytów, topornych fragmentów. Czysta przyjemnośc po prostu! ALE koniec ksiażki bardzo mnie rozczarował! Gdyby autorka zmieniła choc ostatni rozdział, nie mówię już, że chciałabym znac dalsze losy bohaterów...chociaz ten ostatni rozdział, który by wyjaśnił cokolwiek z wcześniejszych wydarzeń. A tu nic. Klops.

środa, 09 grudnia 2009
"Dom w Riverton" Kate Morton

 

dom w riverton

Po tę książkę sięgnęłam z rekomendacji innych blogowiczów. Wiele razy natykałam się na nazwisko autorki, więc en fin zamówiłam książkę w bibliotece.

Co mi się podobało: niesamowity klimat Anglii przełomu XIX i XX wieku, szczegółowe opisy przenoszą czytelnika w tamte czasy. Bardzo, bardzo pozytywne wrażenie. Dawno nie natknęłam się na książkę, której akcja rozwiązałaby się, dosłownie na ostatnich stronach. Co nie znaczy, że wcześniej nie domyślałam się jak będzie. Ogólnie, czytanie sprawiało mi dużo przyejmności i z niecierpliwością przekładałam kolejne strony.

Co mnie drażniło: uległośc Grace. Zastanawiam się czy takie osoby naprawdę istnieją. Nie chcę zdradzac treści, więc nie mogę wyjaśnic o co chodzi dokładnie.

W kolejce czeka "Zapomniany ogród"- już nie mogę się doczekac.

wtorek, 01 grudnia 2009
"Marina" Carlos Ruiz Zafon

 

marina

"Cień wiatru", "Gra anioła" a teraz "Marina- ksiażka wyczekiwana, ponieważ miałam w pamięci jej poprzedniczki, które wciągnęły mnie bez reszty. Tym razem było poprawnie, ale już bez tej niecierpliwości co będzie dalej, jak się rozwnienie historia. Przeczytałam, po drodze domyśliłam się co się stało i tyle. Choc przyznam, że czytając "Marinę" w środku nocy, bardzo się cieszyłam, że obok leżała ciepła osoba promieniująca bezpieczeństwem. Ha!

Mimo wszytsko czekam na tłumaczenie kolejnej książki Zafona.

czwartek, 26 listopada 2009
"Tylko ciebie chcę" Federico Moccia

 

tylko ciebie chcę

 

Rzadko się zdarza, aby druga częśc powieści była lepsza od pierwszej et voila! Tak jest w tym przypadku. Mniej przesłodzone, ciekawsza akcja, lepszy styl. Polecam!

Druga częśc powieści opowiada dalsze losy Stefano i Babi, i... Nie powiem kogo. Stefano wraca po dwóch latach z Nowego Jorku. Ustatkowuje się...trochę. W jego życie wkracza nowa dziewczyna. Którą wybierze? Książka zaskakuje, daje nadzieję (nie wierzę, że to napisałam) tym, którym się nie udało.

wtorek, 24 listopada 2009
"Trzy metry nad niebem" Federico Moccia

trzy metry nad niebem

Na autora tej ksiazki trafiłam przez przypadek, u jednej z moich uczennic. Bardzo spodobała mi się okładka (inna wersja niż powyżej).

Klasyczna historia, która zawsze przyciąga: piękna, bogata dziewczyna; przystojny huligan na motorze...co z tego wyszło? Wiadomo, wielka miłośc i mnóstwo kłopotów. I tu niespodzianka...koniec książki nie jest taki jaki by się mógł wydawac.

Zaczęłam już czytac drugą częsc "Tylko Ciebie chcę". Jestem ciekawa co z tego wyjdzie.  Styl autora nie jest idealny, nie czyta sie jego powieści mając na uwadze walory estetyczne stylu, ale dla opowiedzianej historii.

sobota, 14 listopada 2009
"Zamek z piasku, który runął" Strieg Larsson

Szkoda, że autor nie dożył swojego sukcesu...

Seria Millenium. Nie wiem jak ją opisac. Kiedyś czytałam dużo kryminałów. Gdy stwierdziłam, że nie jestem w stanie sobie przypomniec o czym były, rzuciłam je w kąt. Ale Millenium zafascynowało mnie. Lubię skandynawskie klimaty zimna, porządku, szorstkości. Chciałabym za dwa lata pojechac na wyprawę po Skandynawii, ale nie śladami Mikaela Blomkvista;).

Przy okazji taj serii, zasatnowiłam się nad okładkami. Podczas wyprawy do Francji w tym roku, sporo czasu spędziłam w księgarniach. Estetyka francuskich okładek różni się o naszej polskiej. We Francji, okładki są bardziej minimalistyczne. Nie ma na nich tylu informacji, opinii, rysunków, etc. Jest o wiele bardziej prosta. Ma to swój urok, choc wychowana na kolorowych okładkach, takie jednolite twory kojarzą mi się z publikacjami naukowymi.  Byc może "w prostocie siła", ale "przyzwyczajenie jest naszą drugą naturą".

p.s. słabą stroną Larssona są dialogi. Czasmi bardzo przewidywalne, tendencyjne "przesłodzone".francuska wersja

wtorek, 10 listopada 2009
"Gargulec" Adrew Davidson

Ostatnio czytam dużo blogów o książkach. Wcześniej miałam okres czytania forum o książkach. Na jednym z nich, dużo osób wypowiadało się o "Gargulcu". Mówiły, że zmieniła ich życie, etc. Postanowiłam sama sprawdzic w czym rzecz.

Książka ciekawa, dobrze napisana, ładny styl, nieprzeciętna fabuła, ale... czy zmieniła moje życie? Nie, sądzę, że zapomnę o niej za jakiś czas.

Imponujące jest to, że autor poświęcił 7 lat na zgromadzenie materiałów do niej. Robi wrażenie.

Jest to historia poparzonej gwiazdy porno i chorej rzeźbiarki. Podczas rekonwalescencji w szpitalu, rzeźbiarka opowiada, kilka historii z dalekiej przeszłości. Oczywiście nie są one opowiadane sztuka dla sztuki. Pomysł dobry, ale nie wiem dlaczego nie przekonał mnie. Byc może zachwyty innych osób nastawiły mnie na wspaniałe przeżycie. Wygórowane oczekiwania i przekorna natura kazały mi doszukac się jednak czegoś "nie zmieniającego życia" et voila!

Nie jest to zła powieśc, nie chcę tego powiedziec. Przeczytaj, dowiedz się sam.

"Hobbit" J.R.R.Tolkien

Z powieścią fantastyczną mam niewiele wspólnego. Nie przekonuje mnie stricte fantastyczna fabuła ze smokami, wojownikami i czarami. Jednak jest parę takich książek, do których wracam co jakiś czas. Jest to Tolkien i Harry Potter. Powód? Czytając je, odrywam się kompletnie od rzeczywistości. Żyję w książce. Mogłabym powiedziec, że świat jest okrutny, a nam potrzebna jest iskierka w yunelu, ale to zbyt oklepane. Iskierki nie ma, ale jest maksymalne rozluźnienie, życie czyimiś problemami, czyimś światem. Nowo stworzona rzeczywistośc, która pochłania jak czarna dziura. Po przeczytaniu, tęsknię do Tolkiena i Hogwartu. Mam poczucie, że cos straciłam. Czytając je, żyję w lepszym (bo innym) świecie. Czasmi tak mam... potrzebuję wejśc w coś obcego, co jest zdefiniowane bez mojego udziału, coś co się zdarzyc nie może- dlatego jest piękne.

Do Tolkiena wracam systematycznie. Jednak muszę miec "wenę" na to. "Hobbita" przeczytałam po raz pierwszy. Wcześniej nie miałam na to ochoty. Bardzo zachęciły nie rysunki Alana Lee w wydaniu, które mam w domu. Grafiki niebanalne, szczegółowe, małe majstersztyki.

Niedługo przyjdzie czas na Harrego Pottera, ale jeszcze nie teraz...