Kategorie: Wszystkie | Przeczytane w 2009 | Przeczytane w 2010
RSS
poniedziałek, 17 maja 2010
"Zamek w Pirenejach" Jostein Gaarder

zamek w pirenejach

 

Pamiętacie "Świat Zofii"? Historia filozofii wpleciona w fabułę- nie za pierwszym razem udało mi się przeczytac tę książkę, ale jak już wgryzłam się to pochłonęłam ją. Była to pierwsza książka, która wpłynęła na moje postrzeganie świata. Po przeczytaniu ostatniej strony, nie wiedziałam już czy jestem niezależnym bytem, czy jestem wytworem czyjejś wyobraźni. Nie przesadzam. Po raz pierwszy, wątpiłam, że istnieję.

Jostein Gaarder nie napisał wielu książek. Jednak każda z nich jest wyjątkowa, wciągająca jak wir. Nie spotkałam dotąd u nikogo innego takich fabuł, które się zapętlają, nic nie jest przypadkowe, każde zdarzenie ma swoją przyczynę i skutek, których nie poznajemy od razu, ale które mają kluczowe znaczenie dla opowiedzianej historii. Powieści są niesamowite- w dosłownym i przenośnym znaczeniu.

Dla tych, którzy nie lubią rozpraw o istnieniu, filozofii polecam: "Córkę dyrektora cyrku", "Dziewczynę z pomarańczami" i "Przepowiednię dżokera".

"Zamek w Pirenejach" jest najnowszą powieścią Gaardera. Znajdziemy w niej wymianę korespondencji między Solund i Steinnem- dawną parą, która spotyka się po 30 lat i stara się wyjaśnic pewne zajścia sprzed lat. Zagadnieniem frapującym bohaterów jest dusza, między innymi.

Wspaniała rozprawa, powieśc. Nienaganny styl- podziękowania dla tłumacza.

Dla tych, którzy jeszcze nie dotarli do twórczości Gaardera- ZAZDROSZCZĘ WAM, ŻE JESZCZE WSZYSTKO PRZED WAMI!

piątek, 14 maja 2010
"Szeptem" Becca Fitzpatrick

szeptem

Książka na jeden dzień. Wciąga niesamowicie, do tego stopnia, że idzie się z nią do toalety, 3 razy dolewa ciepłej wody do kąpieli i zachęca chłopaka do grania na playstation po pracy...

"Szeptem" pożera się, czytelnik czeka co dalej, nie odkłada chyba, że sytuacja NAPRAWDĘ tego wymaga.

Powiem tak: pomysł podobny do "Zmierzchu", ale realizacja o niebo lepsza. Nie zgrzytają zęby przy czytaniu, nie ma stylistycznych kwiatków, człowiek się nie wstydzi za autorkę.

Relaks. Czysty relaks. Książka z rodzaju: masz przyjemnośc w trakcie czytanie, zapominasz o niej po przekręceniu ostatniej strony. Strata czasu? Myślę, że po prostu doraźna, prosta rozrywka.

"Mongolia; wyprawa w tajgę i step" Bolesław A. Uryn

mongolia

Zafascynowała mnie seria wydawnictwa "Poznaj Świat", podróżuję po świecie wraz z największymi polskimi podróżnikami.

Zaczęło się od Cejrowskiego, ale to jest pikuś przy Pałkiewiczu czy Urynie. Naprawdę zachęcam do sięgnięcia po inne relacje niż Cejrowskiego. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, a co ważniejsze, mam przemożną ochotę wyruszyc na wyprawę! Oczywiście nie do Azji, nie do Ameryki Południowej (nie mam tyle czasu na przygotowania, nie mam kondycji, ani potrzeby aż takich ekstremalnych przeżyc). W tym roku jadę ponownie do Francji, na wyprawę z namiotem. W przyszłym roku, który będzie ostatnim przed ustatkowaniem się i posiadaniem dziecka (oby Bóg dał), chciałabym jeszcze pojechac na ostatnią porządną wyprawę z plecakiem do Skandynawii. MUSZĘ zobaczyc tamtejsze fiordy- myślę o tym od lat. Czas goni jak szalony, nie chcę i nie mogę za długo zwlekac z założeniem rodziny. Michał skończy 30 lat w przyszłym roku, ja jeszcze mam czas, ale dziecko ma się wspólnie, czasu dla Michała nie zatrzymam, więc to ja się muszę pośpieszyc. Suma sumarum, nie ma na co czekac. Trzeba zacząc realizowac plany, a nie tylko je snuc. Prawda?

Wracając do książek. Seria "Poznaj świat" ma ogromną zaletę. Jest bogato ilustrowana, co naprawdę umila czytanie. W epoce kultury audiowizualnej, jesteśmy wyczuleni na szatę graficzną książki. Wiem, że liczy się treśc, ale czasami sposób wydania książki, ma wpływ na to, że zechcemy się zapoznac z treścią czy nie.

"Kaznodzieja" Camilla Lackberg

Kaznodzieja

Ponownie zebrało mi się parę lektur do zapamiętania.

"Kaznodzieja" po "Księżniczce z lodu" nie zawiódł. Ciekawa fabuła pełna zwrotów akcji, czytana jednym tchem do ostatniej strony. Ładny styl, piękne krajobrazy i bardzo interesująca intryga. Kolejny znakomity kryminał skandynawski. Jeżeli ktoś jest zainteresowany literaturą z północy to polecam:

http://www.forumksiazki.pl/topics30/literatura-skandynawska-vt10847.htm

http://krajenordyckie.blox.pl/html

czwartek, 22 kwietnia 2010
"Roseanna" Maj Sjowall, Per Wahloo

roseanna

Przypadek. Wizyta w bibliotece. Zachęcająca półka "na szybką lekturę" (Panie Bibliotekarki wystawiają wybrane książki na wystawie, zaraz przy swoim biurku, podchodzi się i wybiera "po okładce"). Odkrycie wspaniałych kryminałów rodem ze Skandynawii. Wartka akcja- bez dłużyzn i zbytecznego rozmyślania. W stylu Mankella, ale o 20% lepsze.

"Tajemnice morza" Nicolas Skakespear

tajemnice morza

Książka zamówiona ze Świata Książki. Ciekawy opis na okładce:

" Po śmierci rodziców w wypadku samochodowym, jedenastoletni Alex Dove opuszcza ojczystą Tasmanię i wyjeżdża do szkoły w Anglii. już jako dorosły wraca na antypody, aby uporządkowac swoje sprawy majątkowe. Piękno wyspy i miłośc do Merridy skłaniają go do pozostania. Młodzi biorą ślub i Alkesa wciąga dziwny, wesoły rytm życia na wyspie..."

Uwielbiam "Poławiaczy krabów" na Discovery. Morze(szczególnie te zimne, na półkuli północnej) mnie fascynuje, uspokaja, przyciąga. Pomyślałam, że książka z morzem i farmą w tle może byc interesująca. Jako dziecko z miasta, zawsze tęskniłam do natury, co widac na moim balkonie, systematycznie zastawianym nowymi roślinkami (niestety Pan Bóg nie dał mi ręki do kwiatków). Do rzeczy: książka mnie rozczarowała pod tym względem, ALE autor poruszył w niej wątek walki z bezpłodnością i małżeństwa bez miłości...

Bez klimatu, ale ciekawa.

"Syberia" Jacek Pałkiewicz

Syberia

Tak, tak... po Cejrowskim pora na innych podróżników. Wpadła mi do ręki "Syberia"- NIESAMOWITE! Po pierwsze, chylę czoła przed Jackiem Pałkiewiczem. Przyznam się, że wcześniej nie słyszałam o nim, a okazało się, że ma niesamowite osiągnięcia podróżnicze!

Sama książka, jest arcyciekawa, dobrze napisana, przenosi w inny świat, ale również opowiada historię Syberii. To co różni Pałkiewicza od Cejrowskiego to większa pokora tego pierwszego. Cejrowski ledwie wspomina, że miał towarzyszy, tłumaczy czy tragarzy, a Pałkiewicz nie pomija zasług współtowarzyszy. Cejrowski opowiada zabawne historyjki, Pałkiewicz podchodzi do tematu poważniej, bardziej pedagogicznie.

p.s. komary są wszędzie!

piątek, 02 kwietnia 2010
zebrało się...

Nie zrezygnowałam z prowadzenia zapisków z lektury. Piszę pracę licencjacką, ciężki miesiąc był, zdominowany Baudelairem, Kwiatami Zła i ogromnym stresem. Jednak już sytuacja się unormowała, pogodziłam przyjemnośc z obowiązkiem.

"Gringo wśród dzikich plemion" Wojciech Cejrowski

 


Wielkie odkrycie literatury podróżniczej. Niesamowity klimat. Styl toporny na początku, ale człowiek się przyzwyczaja. Wspaniałe historie! Człowiek ma ochotę sprzedac lodówkę i ruszyc w drogę!

 

"Ostatni czytelnik" David Toscana

ostatni czytelnik

Trochę się rozczarowałam w trakcie czytania, ale jaki efekt po! Już żadna lektura nie będzie taka sama...

 

"McDonaldyzacja społeczeństwa" George Rittzer

mcdonaldyzacja

Mam inspirujące studia. Dzięki nim zaczynam odkrywac coś poza powieścią. Interesujące studium społeczeństwa w czasach McDonaldsa. Duży zgrzyt przy wypowiedzi o ciąży i porodzie. Co mężczyzna może o tym wiedziec (jeśli nie jest ginekologiem)? Nacinanie krocza bez znieczulenia to najlepszy sposób na poród- wspaniała koncepcja.


środa, 03 marca 2010
"Lisinka" Birgit Pouplier

N I E S A M O W I T A!!!! Dawno nie czytałam tak intensywnej, różnorodnej, dynamicznej książki biograficznej. Tyle się w niej dzieje, tyle rzeczy jest opisanych, tak szybko zmienia się sceneria a jednocześnie czuc spokój stylu i języka- czyta się wyśmienicie. Książka osiągnęła wielki sukces w Danii, dzięki niej twórczośc Elisabeth Baumann Jerichau odkurzono i od nowa zaprezentowano.

Rzecz o malarce- od dziecka do śmierci, o jej rodzinie, obowiązkach jako matki i aspiracjach malarskich, o mężu, o dzieciach, podróżach, znajomościach z Andersenem, królami, Dickensem, Schumannami- krótko mówiąc o bujnym życiu Lisinki.

Książka w formie powieści, z licznymi dialogami (więc naprawdę bez dłużyzny), wspaniały styl i ta wcześniej wspomniana "intensywnośc".

Polecam!

środa, 17 lutego 2010
"Mroczny sekret" Libba Bray

mroczny sekret

 

Tak po prostu mi się podobała. 10 marca kolejna częśc.

1 , 2 , 3 , 4 , 5